"Wadliwe koty"


                Czasem praca ze zwierzętami nie jest tak przyjemna jakby się mogło na początku zdawać. Jako hodowca kotów wiem, co mówię. Koty rasowe są narażone na różnego rodzaju wady genetyczne. Najsmutniejszy jest los kociąt, które rodzą się z przykrótkimi ogonami, bielactwem, tudzież przyklapniętymi uszami. Takie „odejścia od normy”, widoczne na pierwszy rzut oka, wykluczają je na starcie, gdy klient przychodzi do mnie z zapytaniem o kupno kota danej rasy. Kot rasowy kojarzy nam się z tym, że każdy „egzemplarz” wygląda niemalże identycznie, dlatego jakakolwiek wada wrodzona czyni poszczególne przypadki unikatowymi, lecz wcale nie pożądanymi przez klientów.
                Inna sprawą jest fakt, że niektóre rasy kotów są bardziej obciążone na wszelkiego rodzaju choroby i schorzenia. Nawet jeśli kociak rodzi się zupełnie zdrowy, to wcale nie oznacza, że w przyszłości na coś nie zachoruje. Tak samo jest w przypadku ludzi, więc nikogo nie powinno to dziwić. Zdarzyło się jednak w mojej karierze parę razy, że klient żądał zwrotu pieniędzy za „wadliwego kota” (raz na przykład za kota, u którego po kilku latach od zakupu wykryto chorobę nerek). Niestety klienci nie zawsze są świadomi tego, że ich wymarzona rasa może być podatna na pewne choroby bardziej niż inna. Posądzają więc hodowcę, który tak naprawdę nie jest niczemu winien. Wszystko jest uwarunkowane w charakterystyce danej rasy i nic nie można na to poradzić. Dlatego warto wcześniej zadawać pytania i szukać informacji na własną rękę, ażeby wiedzieć na jakie ewentualności należy być przygotowanym.

Komentarze

Popularne posty