Akceptacja stanu rzeczy
![]() |
| https://bit.ly/2TKwbnt Z filmu Siedlisko węży (1948). |
Kolejne
tygodnie pamiętam jak przez mgłę. Prawie nie jadłem i nie spałem. Chyba przez większość czasu
gapiłem się w ścianę. W domu panował chaos, mimo, że byłem tam tylko ja. Któregoś
dnia zabrano mnie do szpitala psychiatrycznego na polecenie mojej byłej żony.
Nie
protestowałem. Wiedziałem, że potrzebowałem pomocy. Ironią losu jest fakt, że
trafiłem tam akurat z tak błahego powodu jak potrącenie kota. To pewnie
dlatego, że przez tyle lat byłem związany z tymi stworzeniami… Tak czy inaczej
wierzyłem, że pobyt w ośrodku mi pomoże, dlatego robiłem wszystko czego ode
mnie oczekiwano. Niemiej jednak początki
były trudne. Czułem się nieswojo wśród wszystkich tych obłąkanych ludzi… Z
jednej strony czułem, że tam nie pasowałem, ale z drugiej wiedziałem, że jest powód,
dla którego tam się znalazłem…







Komentarze
Prześlij komentarz